Odczucia jakich doświadczamy będąc kobietą

1
Jakich odczuć sensorycznych doświadczacie będąc w damskich ubraniach? Niektórzy może mają/mieli tak, że wiązało się to w jakiś sposób z seksualnością, ale ja chcę sięgnąć głębiej.

Mój przykład: falowanie i lekkość rozkloszowanej sukienki/ spódnicy. Opinanie przez sukienkę/ spódnicę obcisłą. Dotyk dłuższej sukienki, a w przypadku krótszej, ten charakterystyczny "wiatr" po nogach i pod nią. Wizualna zmiana skóry na nogach po założeniu rajstop - efekt mgiełki, lekki połysk lub prześwitywanie (czarne/ grafitowe). Gładkość nóg w rajstopach/pończochach. Stukot obcasów (unoszenie się nad ziemią), lekkość balerinek. Włosy opadające na ramiona... :)

Jestem bardzo ciekawa . Buziaki dziewczyny :)

Re: Odczucia jakich doświadczamy będąc kobietą

2
Marlena pisze: 08 lip 2025, 22:24 Jakich odczuć sensorycznych doświadczacie będąc w damskich ubraniach? Niektórzy może mają/mieli tak, że wiązało się to w jakiś sposób z seksualnością, ale ja chcę sięgnąć głębiej.

Mój przykład: falowanie i lekkość rozkloszowanej sukienki/ spódnicy. Opinanie przez sukienkę/ spódnicę obcisłą. Dotyk dłuższej sukienki, a w przypadku krótszej, ten charakterystyczny "wiatr" po nogach i pod nią. Wizualna zmiana skóry na nogach po założeniu rajstop - efekt mgiełki, lekki połysk lub prześwitywanie (czarne/ grafitowe). Gładkość nóg w rajstopach/pończochach. Stukot obcasów (unoszenie się nad ziemią), lekkość balerinek. Włosy opadające na ramiona... :)

Jestem bardzo ciekawa . Buziaki dziewczyny :)
Ja mam zdecydowanie kilka fanych zmyslowych odczuć. Przyjemne opinanie, gladkość nóg i chlód w pończochach. One dają jeszcze przyjemność w ucisku uda (dlatego lubię samonośne). Ekscytujące opinanie klatki piersiowej kiedy noszę biustonosz (nigdy nie rozumialam mojej żony, która po powrocie do domu zrzucala go krzycąc "Nareszcie k...a!". Też barzdzo lubie opinające sukienki (niestety jestem dość otyla z meskim brzuchem wiec żadko je noszę). Efekt wyższości w butach na obcasach. Zapach kosmetyków do makijażu i pieknych perfum na ciele. Uczucie ciężkich rzęs po maskarze. Dotyk satynowego materialu na ciele. Pewnie moglabym wymieniac jeszcze dlugo. Generalnie każdy kobiecy outfit wiąże się z ekscytacją. Być może z czasem to przechodzi. Ja przebieram się od dawna ale bardzo sporadycznie. Teraz zaczęlam więcej. Wiec zobaczę czy tak będzie, czy mi to spowszednieje. Na razie jst super.

Re: Odczucia jakich doświadczamy będąc kobietą

3
Glodis, dzięki :) To o rzęsach jeszcze przede mną. Ale tak, np. bardzo lubię dotyk aksamitnych sukienek. Albo ten zapach kosmetyków, o których piszesz.

Mam jeszcze jedno nowe doświadczenie. Kupiłam bardzo cienkie rajstopy 8 den, ale w wersji bez palców (do sandałków na obcasie/koturnie, lub bez). Niby szczegół, ale daje różnicę :)

Re: Odczucia jakich doświadczamy będąc kobietą

4
Marlena pisze: 08 lip 2025, 22:43 Glodis, dzięki :) To o rzęsach jeszcze przede mną. Ale tak, np. bardzo lubię dotyk aksamitnych sukienek. Albo ten zapach kosmetyków, o których piszesz.

Mam jeszcze jedno nowe doświadczenie. Kupiłam bardzo cienkie rajstopy 8 den, ale w wersji bez palców (do sandałków na obcasie/koturnie, lub bez). Niby szczegół, ale daje różnicę :)
Ja niestety na razie jestem jak prawdziwa walcząca feministkta - wlosy na nogach mam dluższe niż na glowie ;-) . Wiec 8 den to dla mnie marzenie.
Ale wlaśnie doznaję nowego odczucia. Dokleilam sobie paznokcie i próbuję pisać na klawiaturze. Nie jest latwo być kobietą :-)

Re: Odczucia jakich doświadczamy będąc kobietą

5
Od 4 lat regularnie wychodzę jako ona (W okresie jesienno zimowym),po domu tylko damskie rzeczy.
i mam takie przemyślenia że bycie taką kobiecą kobietą według stereotypów (Sukienki,spódniczki,szpile,długie włosy) jest trudne i uciążliwe także doskonale rozumiem kobiety ścinające się na krótko i noszące spodnie oraz płaskie buty.
Gdybym urodziła się biologiczna kobietą to raczej byłabym chłopczycą która okazjonalnie robi się na przysłowiowe bóstwo :)
Często jak pisze z transkami to słyszę że spodnie i płaskie buty w ogóle ich nie ciekawią ale myślę że szybko by się do nich przekonały jakby musiały tak przez dłuższy czas być en femme :lol:

Re: Odczucia jakich doświadczamy będąc kobietą

8
Lycralover pisze: 13 gru 2025, 21:37 Masz zupełną rację. Ja uważam, że jeśli już się przebierać to tylko w sexi ciuszki, które kojarzą mi się z kobiecością. Płaskie buty noszę na co dzień, więc co to za ekscytacja ubierać płaskie buty jako kobieta. Musi być wysoki obcas, ale na co dzień tak chodzić, to się można przecież wykończyć
Mi to się zawsze wydaje, że faceci używający określenia "sexi ciuszki" to są jacyś infantylni. I co to w zasadzie jest te sexi ciuszki: koroneczki i falbaneczki rodem z burdelu z początku zeszłego wieku? Tyle dziewczyn ubiera się bardzo seksownie, ale pewnie nigdy nie używały tych tzw. sexi ciuszków.

Re: Odczucia jakich doświadczamy będąc kobietą

9
Myślę że na "sexi ciuszki" - cokolwiek miałyby dla konkretnej osoby oznaczać - też jest miejsce i czas.

I myślę że jest to zupełnie naturalne że u osób z transkobiecego spektrum istnieje odwrotna korelacja między tym jak bardzo ekstrawagancko i przerysowanie się ubierają (dla niektórych ta ekstrawagancja będzie oznaczać "sexi ciuszki" właśnie), a tym jak dużo czasu spędzają w girlmode.

Bo jeśli doświadczam kobiecości np. raz w miesiącu, to chcę jej doświadczyć "na maksa", chcę żeby to było jak najbardziej odległe od tego co mam na co dzień, chcę napawać się tym uczuciem. Stąd jest bardziej prawdopodobne że założę absurdalnie wysokie szpilki, najbardziej zwracającą uwagę sukienkę i zrobię wieczorowy makijaż jakiego większość cisek nie zrobiłaby nawet na własny ślub ani na występ sceniczny. Bo jeśli mam "być kobietą" raz w miesiącu to założenie dżinsów i nadwymiarowej bluzy się "nie opłaca" - prawie nie będzie się to różnić od tego jak się ubieram na co dzień jako facet, jeśli nie jestem "przyzwyczajona" do myślenia o sobie jako o kobiecie, to taki ubiór, choć typowy dla wielu kobiet na co dzień, nie sprawi że popatrzę na siebie w inny niż zwykle sposób.

A dla osób które swoją kobiecą formę wyciągają z szafy tylko okazjonalnie, taka zewnętrzna transformacja często jest bardzo ważna, i nie musi tu chodzić o jakikolwiek fetysz, tylko po prostu jeśli jestem przyzwyczajona do tego, że wszyscy widzą we mnie faceta, to potrzebuję zobaczyć w lustrze "kogoś innego" by choć na chwilę uwierzyć we własną kobecość, skupić się na tych rzeczach które odróżniają doświadczenie męskie od kobiecego, nawet do przesady. Zresztą nawet w oderwaniu od transpłciowości czy crossdressingu, funkcjonują powiedzenia typu "dress for the job you want" - nie od dziś wiadomo że to jak wyglądamy i jak sami na siebie patrzymy, potrafi zmienić to jak się czujemy. W tym przypadku może nawet wpłynąć na to jaką płcią się czujemy.

Z drugiej strony, jeśli funkcjonuję jako kobieta na co dzień, czy nawet "co drugi dzień", to mogę wyglądać dużo skromniej i wciąż zaspokoić swoją potrzebę odczuwania kobiecości, napawania się widokiem kobiety w lustrze. Nie muszę się tym "przeładowywać żeby wystarczyło na cały miesiąc", bo wiem że ta kobiecość mi "nie ucieknie", będzie zawsze ze mną.

PS W razie gdyby to nie było dla kogoś jasne - piszę w pierwszej osobie w znaczeniu przenośnym. Żadna z powyższych dwóch "postaci" nie jest moim osobistym doświadczeniem, choć obie zawierają nauki których doświadczyłam na sobie 😉

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Google [Bot] i 0 gości